Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zupy. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 grudnia 2010

Zakwas buraczany

Powoli zaczynam przygotowania do Świąt. Pomijając sprzątanie, pierwszym krokiem jest u mnie przygotowanie zakwasu na barszcz. Barszcz z uszkami jest u nas pierwszą potrawą wigilijną i zawsze jest przygotowany na zakwasie. Nie uznaję barszczu z proszku, kartonu lub słoika. Prawdziwy barszcz musi mieć aromat i smak buraków i przypraw. Przepis na zakwas jest banalny. Spokojnie można go przygotować więcej (co widać u mnie na zdjęciu) ponieważ jak już się ukisi wystarczy przelać go do butelek i przechowywać w lodówce (nawet przez kilka tygodni jest dobry). Dodam jeszcze, że taki zakwas jest bardzo zdrowy i może z powodzeniem zastępować leki z apteki na przeziębienie.


 Zakwas na barszcz
  • 2 duże buraki
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 liście laurowe
  • 4 ziarenka ziela angielskiego
  • 1 łyżka soli
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 1 kromka razowca (niekoniecznie)
  • 3 szklanki ciepłej wody

Buraki myjemy, obieramy i kroimy w plasterki. Wrzucamy do litrowego słoika. Obieramy dwa ząbki czosnku i kroimy w plasterki. Dodajemy do słoika czosnek, ziele angielskie, liście laurowe, sól, cukier i kromkę chleba razowego. Wszystko zalewamy 3 szklankami ciepłej wody  i odstawiamy w ciepłe miejsce. Ja zawsze przykrywam folią spożywczą, żeby zakwasowi było ciepło i nic do niego nie wpadło :-)

Miłych przygotowań!

wtorek, 14 września 2010

Jesienne łowy

Ubieram się ciepło, bo choć jest wrzesień za oknem jest 10 stopni C, biorę parasol i ruszam na łowy.
Nie, nie zamierzam polować na niewinne zwierzęta. Chodzę między straganami i wypatruję pomarańczowych barw. Jest, są !

Zaczyna się pieczołowite wybieranie, dotykanie, obracanie. Nie może być za duża ani za mała, bez uszkodzeń, pleśniowych nalotów, zdrowa, pięknie pomarańczowa. Dynia.....
Poluję na dynię już od początku września. Łup stawiam na parapecie i podziwiam. Patrząc na dynię kombinuję co z niej zrobię: ciasto, zupę a może coś zupełnie innego. Czasem dynia stoi długo i czeka na swój czas, czasem znika ekspresowo. Tym razem dynia nie czekała długo. Gdy zrobiło się chłodno, od razu przyszła mi ochota na pyszną rozgrzewającą zupę dyniową. Ma cudowny aromat, a do tego rozweselający kolor. Koniecznie spróbujcie, a ja ponownie idę na łowy.


Zupa dyniowa

1,5 kg dyni
0,5 kg ziemniaków
3 szalotki
2 kostki rosołowe
1 litr wody
2 łyżeczki imbiru
2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżka cukru brązowego
sok z jednej cytryny
sól, pieprz, olej

Dynię obieramy i kroimy w kostkę. Na patelnię wlewamy olej, podsmażamy na niej imbir i gałkę muszkatołową. Dodajemy dynię i obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki. Podsmażamy krótko. Przekładamy wszytko do granka, zalewamy 1 litrem wody. Dodajemy kostki rosołowe i gotujemy ok. 30 min.  Dodajmy cukier i sok z cytryny, czekamy aż wystygnie. Miksujemy. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem. Ja podaję tę zupę z potartym serem żółtym i grzankami z chleba.

Smacznego!