Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania bezmięsne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania bezmięsne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 października 2012

Pieczonki

Jesienne pogodne dni zachęcają do przebywania na świeżym powietrzu.  Korzystając z pięknej pogody można zjeść pyszny posiłek i nie mam na myśli uwielbianego przez Polaków grilla.
Pieczonki, to danie sporządzane przez mieszkańców Zagłębia, i z tego co wiem jest kilka wariantów przygotowania. My przygotowujemy pieczonki z ziemniaków, marchewki, buraków, cebuli, tradycyjnie dodaje się także boczek.
Przygotowanie pieczonek jest bardzo proste wymaga tylko ogniska i specjalnego garnka żeliwnego.
Możliwe jest także przygotowanie pieczonek w domu w dużym garnku na kuchence lub w piecyku choć smak odrobinę różni się od wersji ogniskowej.


Pieczonki:
2 buraki
3 marchewki
4 duże ziemniaki
2 cebule
30 dkg boczku wędzonego  jeśli chcemy
sól, pieprz
tłuszcz do wysmarowanie garnka

Warzywa myjemy, obieramy i kroimy w plastry (buraki jak najcieniej).  Wykrawamy skórę z boczku, resztę kroimy w kosteczkę. Smarujemy wymyty garnek tłuszczem, na dno dajemy skórę z boczku. Pozostałe składniki na przemiennie układamy w garnku co jakiś czas soląc i pieprząc. Układamy do wyczerpania składników. Na wierzch można dać liść kapusty. Stawiamy na ognisko, uważając żeby się nie poparzyć. Co jakiś czas mieszamy lub wstrząsamy garnek. Trzeba używać specjalnych rękawic gdyż żeliwny garnek bardzo się nagrzewa. Długość pieczenia zależy od warzywa i intensywności ogniska. Warzywa mają być miękkie ale nie spalone. Trwa to od 40 - 60 min.



Podajemy z kefirem lub piwem jak to lubi.

Smacznego!

poniedziałek, 3 października 2011

Faszerowana dynia hokkaido

Dawno mnie tu nie było.... no cóż nic nie mam na swoje usprawiedliwienie prócz braku czasu...Powiem tylko, że spróbuję pisać częściej, a co z tego wyjdzie zobaczymy!

Wracam z przepisem na pyszne danie, jesienne, idealne na obiad lub kolację.

Faszerowana dynia hokkaido

Składniki:
  • malutkie dynie hokkaido takie ok. 200-300 g (moje są z własnej hodowli)
  • ok. ½ – 1 szklanki kaszy jaglanej w zależności od ilości i wielkości dyni
  • 2-3 większe grzybki najlepiej podgrzybki
  • 1 duża cebula
  • sól, pieprz, imbir świeży, gałka muszkatołowa
  •  opcjonalnie potarty ser najlepiej oscypek lub inny aromatyczny ser
Wykonanie:
Obcinamy wierzch dyni, zostawiamy "czapeczkę", drylujemy w środku, wyjmujemy pestki i miąższ zostawiając ściankę grubości ok. 2-3 cm, miąższ kroimy na drobna kostkę. Obieramy cebulę, kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni, dodajemy pokrojone w plasterki grzybki. Następnie gdy cebula i grzybki się podsmażą dodajemy dynie, przyprawiamy solą, pieprzem, łyżeczką gałki muszkatołowej, dodajemy kawałeczek potartego korzenia imbiru i dalej smażymy. W tym czasie gotujemy kaszę jaglaną. Gdy kasza wystygnie dodajemy ją na patelnię do pozostałych składników i mieszamy. Delikatnie solimy i pieprzymy wnętrze każdej dyni i nacieramy w środku czosnkiem, nakładamy farsz. Wkładamy do żaroodpornego naczynia, do którego nalewamy ok. 6 łyżek wody, przykrywamy czapeczką, pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160 C, ok. 40 min z termoobiegiem. Tuż przed końcem pieczenia posypujemy potartym serem.
Smacznego!


poniedziałek, 24 stycznia 2011

Spaghetti vongole


 

W sklepie widnieją pod nazwą małże – po prostu małże. Od razu widać, że Polacy nie mają pojęcia o owocach morza bo małże to przecież pojęcie zbiorcze, a mięczaki występują w wielu gatunkach i pod wieloma nazwami. Szukam dalej - na opakowaniu widniej nazwa Glycymeris glycymeris, po francusku amande, portal www.e-ryby.eu informuje mnie, że mam do czynienia z przegrzebkiem glycimeris. Moim zdaniem nie jest to jednak typowy przegrzebek, rożni się kształtem muszli i wyglądem wewnętrznym. Może ktoś z Was zna się na mięczakach i może mi powiedzieć co zjedliśmy?
Wiedząc już mniej więcej co będziemy jedli postanowiliśmy, że pójdziemy na łatwiznę i zrobimy popularne danie kuchni włoskiej – spaghetti vongole.
  
Spaghetti vongole
  • 300 g makaronu spaghetti
  • 1 kg małży (u mnie amande)
  • 1 puszka pomidorów w puszce
  • 1 cebula
  • 2 szalotki
  • 2 ząbki czosnku
  • 250 ml białego wytrawnego wina
  • sól, cukier, pieprz
Gotujemy wodę na makaron, w tym czasie, zamaczamy małże w garnku z zimną wodą, żeby pozbyć się piasku jaki może na nich być. Oczyszczamy małże z wszelki narośli czy osadów na muszli.
 
Uwaga! Małże muszą być żywe, jeśli mamy małże z otwartą skorupką to należy w nie popukać jeśli się zamkną znaczy, że są żywe jeśli nie zareagują należy je wyrzucić.
 
Do wrzącej wody wrzucamy makaron i gotujemy zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu. Obieramy cebulę, szalotkę i czosnek i siekamy. Wrzucamy na rozgrzany olej i podsmażamy, dodajemy pomidory w puszce, trochę soli, łyżeczkę cukru i pieprz do smaku i wszystko podsmażamy, gdy sok z pomidorów się zredukuje dolewamy wina i mieszamy. Ok 3 min przed zakończeniem gotowania się makaronu dodajemy na patelnię małże i przykrywamy pokrywką. Po 3 min małże powinny się otworzyć, te które się nie otwarły wyrzucamy – oznacza to, że są nieżywe. Nie można przesadzić z czasem duszenia małży bo będą gumowate. Odcedzamy makaron mieszamy na patelni z sosem z małżami. Podajemy z biały winem.
 
Smacznego!

wtorek, 18 stycznia 2011

Eggah

 
Eggah to arabski odpowiednik omletu czy frittaty. Jest bardzo prosty w wykonaniu, świetnie nadaje się np. na lunch w pracy. Idealna propozycja na piątkowy obiad, zwłaszcza gdy nie mamy za dużo czasu. Polecam!

Eggah
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 jajka
  • 4 łyżki mleka
  • dowolne warzywo: cukinia, ciecierzyca, brokuł itd. (u mnie brokuł i pomidor)
  • sól
  • pieprz
 
Na patelni podsmażamy cebulę i czosnek na małej ilości oliwy. W tym czasie przygotowujemy warzywa, gotujemy brokuła, podsmażamy cukinie lub inne warzywo, odstawiamy. Mieszamy jajka z mlekiem dodajemy do nich ostudzone warzywa i mieszamy. Całość wlewamy na rozgrzaną patelnię, na której podsmażaliśmy cebulę i czosnek. Smażymy na wolnym ogniu aby ściął się spód. Rozgrzewamy piekarnik do 180 C. Wstawiamy patelnię (musi mieć żaroodporną rączkę) do piekarnika i pieczmy ok. 10 min. Podajemy na ciepło lub zimno np. z zieloną sałatą .
 
Smacznego!

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Pizza margarita moja ulubiona

Ile osób tyle gustów, także odnośnie pizzy. Każdy ma swoją ulubioną pizzerię, lubi określony rodzaj ciasta, wybrany zestaw dodatków. Przepisów na domową pizzę też jest mnóstwo.
Moja ulubiona pizza musi być na chudym cieście tak żeby smak ciasta nie zdominował mi smaku pizzy, z sosem pomidorowym, dużą ilością sera i z oliwkami. Ponieważ od Aniołka dostałam kamień do pizzy, od kilku dni nic innego nie robię tylko piekę chleby, teraz przyszła kolej na pizzę. Muszę powiedzieć, że domowa pizza bardzo dużo zyskuje dzięki pieczeniu na kamieniu. Szybko rośnie, ładnie przypieka się spód.


Pizza margarita
  • 500 g mąki
  • 1 saszetka suszonych drożdży
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżki cukru
  • 300 ml letniej wody
  • pomidory w puszce
  • cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • ser (wasz ulubiony)
  • oliwki
Wodę, oliwę, cukier i drożdże mieszamy w naczyniu i odstawiamy na chwilę. W tym czasie mieszamy mąkę i sól w misce. Do mąki dodajemy drożdżową mieszaninę. Gdy składniki się połączą przekładamy ciasto na stolnicę i wyrabiamy aż powstanie gładkie, elastyczne ciasto. Odstawiamy na ok. 60 min do wyrośnięcia. Po tym czasie dzielimy ciasto na tyle kawałków ile blatów chcemy uzyskać i rozwałkowujemy. Mnie wyszło 5 wielkości dużego talerza.

Sos pomidorowy
Na patelni podsmażamy cebulę pokrojoną w piórka i posiekany czosnek. Dodajemy pomidory w puszce, łyżeczkę cukru i soli, oregano i bazylię. Redukujemy cały czas mieszając. Dobry sos powinnien się dość długo gotować na malutkim ogniu. Na koniec można sos zmiksować. 

W piekarniku umieszczamy kamień do pizzy, rozgrzewamy do maksymalnej temperatury (u mnie 275 C). Rozwałkowany blat do pizzy smarujemy sosem pomidorowym, układamy na nim oliwki i posypujemy potartym serem. Pieczemy ok. 10 min.

Smacznego!

środa, 1 grudnia 2010

Zdrowy fast food

Rzadko ostatnio piszę i rzadko gotuję. Moje egzaminy na aplikacji pochłaniają mi cały wolny czas i całą energię. Z zazdrością spoglądam na Wasze wpisy wypełnione przygotowaniami do Świąt. Pierniczki, ciasteczka, dekoracje.... to obecnie moje marzenie. Bo choć gruba warstwa śniegu leży za oknem ja nie czuję atmosfery zbliżających się Świąt. Na szczęście wkrótce powinno się to skończyć i wrócę do tego co sprawia mi radość gotowania i dzielenia się tym z Wami.
Na dzisiejszy obiad proponuję Wam zdrowe i przepyszne danie - zdrowy fast food czyli falafel z warzywami w chlebku pita. Danie ekspresowe i bardzo smaczne!

 
Falafel z warzywami w chlebku pita

 
  • 800 g ciecierzycy ugotowanej lub ze słoika
  •  2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • 1 papryczka chili
  • 1 jajko
  • 2 łyżki mąki
  • porwana na kawałki sałata
  • seler naciowy pokrojony w plasterki
  • czerwona cebula pokrojona w plasterki
  • pomidor i co kto lubi
  • chleb pita
  • hummus, majonez, keczup...

 
Ciecierzycę miksujemy w blenderze z czosnkiem
i przyprawami. Dodajemy jajko i mąkę, mieszamy, wstawiamy do lodówki na 30 min. Po tym czasie formujemy niewielkie klopsiki i smażymy na rozgrzanej patelni lub w piekarniku ok. 15 min.
Chleb pita lekko moczymy i podgrzewamy w tosterze lub piekarniku aż napęcznieje. Odkrawamy wierzch z jednej strony, wkładamy do środka 1 lub 2 klopsiki z ciecierzycy łyżkę hummusu, dodajemy sałatę, seler, pomidor, cebulę. Podajemy z hummusem, keczupem lub majonezem jak to lubi.
Smacznego!

sobota, 30 października 2010

Dyniowe szaleństwo - risotto i chleb

Od kilku lat w październiku i listopadzie męczę rodzinę dynią, początkowo byli dość sceptycznie nastawieni, ale z czasem przestało ich dziwić dodawanie dyni do różnych potraw.
W tym roku po raz pierwszy biorę udział w Festiwalu dyni: postanowiłam przygotować risotto i chleb.


Dyniowo - kukurydziane risotto

1 cebula
1 ząbek czosnku
225 g ryżu do risotta np. arborio
500 g dyni pokrojone w małą kostkę lub puree
szczypta szafranu
850 ml wywaru z warzyw
puszka kukurydzy
dobry starty ser
zielona cebulka

Rozgrzewamy olej na dużej patelni, wrzucamy pokrojoną w kostkę cebulę i czosnek chwilkę smażymy. Dodajemy ryż i dynię smażymy, mieszając. Raz po raz dodajemy chochelką wywaru z warzyw i mieszamy. Wraz z ostatnią chochelką dodajemy kukurydzę. Smażymy jeszcze chwilkę tak aby ryż wchłonął cały płyn i był miękki. Podajemy posypany startym serem i zieloną cebulką.    


Długo szukałam przepisu na chleb dyniowy. Większość przepisów, które udało mi się znaleźć zawierały w składzie drożdże. Ja natomiast ubzdurałam sobie, że zrobię chleb na zakwasie. Uznałam więc, że spróbuję stworzyć własny przepis, może się uda. Zapewne prawdziwi znawcy tematu lepiej poradziliby sobie z takim zadaniem, ale ja jestem zadowolona z efektu. Chlebek jest pyszny, lekko kwaśny o pięknym kolorze. Następnym razem dodam do niego pestki dyni lub słonecznika.



Chleb z dyni na zakwasie
Zaczyn:
200 g mąki pszennej typ 650
200 g + 2 łyżki puree z dyni
7 łyżek zakwasu
Ciasto:
100 g mąki żytniej typ 780
200 g mąki pszennej typ 650
1 łyżka soli

Mąkę, puree z dyni i zakwas mieszamy w misce, przykrywamy i zostawiamy na max 12 h. Następnie dodajemy pozostałe składniki i zostawiamy na ok 3 h.  W tym czasie 2 razy ciasto odgazowujemy. Następnie przekładamy do wysmarowanej keksówki i zostawiamy aż chleb wyrośnie i wypełni całą keksówkę.  Pieczemy 10 min z parą w temp 250 C, po tym czasie zmniejszamy temp do 200 C i dopiekamy 30 min.

Smacznego!

piątek, 22 października 2010

Stir-fry z makaronem soba



Na dzisiejszy piątkowy obiad proponuję pyszne, zdrowe i błyskawiczne danie rodem z Azji.

Stir-fry z makaronem soba

250 g makaronu soba
1 mała cukinia
1 papryka czerwona
kilka liści kapusty pak-choi
tofu wędzone
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka oleju sezamowego
2 ząbki czosnku
1 suszona rozkruszona papryczka chili lub świeża
szczypta cukru
sezam

Makaron gotujemy ok. 5 min. odcedzamy. Mieszamy sos sojowy, olej sezamowy, zmiażdżone ząbki czosnku, papryczkę i cukier – tą marynatą zalewamy pokrojone w kostkę tofu. Odstawiamy na ok. 10 min. Paprykę, cukinię kroimy w kostkę, a pak-choi w paski. Rozgrzewamy trochę oleju na patelni i wrzucamy tofu. Podsmażamy chwilkę, dodajemy cukinie, paprykę i pak-choi i podsmażamy ok. 2 min. Na koniec dodajemy odcedzony makaron i marynatę, którą zalane było tofu.
Chwilkę podsmażamy. Podajemy posypane czarnym sezamem.

Smacznego!

poniedziałek, 20 września 2010

Cepeliny z grzybami

 

Chodzę wśród drzew, oczy przyzwyczajone do komputera i książek nareszcie odpoczywają. Jest tak zielono, brązowo, świeżo.... Wypatruję brązowych kapelusików kryjących się pod liśćmi paproci i wśród traw. Nie tak łatwo je odnaleźć siedzą sobie cichutko, przykryte kołderką i wcale nie zamierzają się same ujawnić. Na tym polega nasza zabawa w chowanego. Wiadomo one tak jak dzieci mają swoje ulubione kryjówki, ale nie rzadko, żeby nas zaskoczyć, pojawiają się w zupełnie innych miejscach.... Wracając z grzybobrania z jednym grzybkiem czy z całym koszem czujemy się szczęśliwi i wypoczęci, bo czyż jest coś przyjemniejszego niż obcowanie z Matką Naturą?

Tym razem wróciliśmy z pełnym koszem i reklamówką grzybów. Część zamroziłam (na zupę, farsz do uszek mrożone nadają się idealnie), część wysuszyłam, a z części zrobiłam cepeliny. Mam do nich absolutną słabość, może dlatego, że Mama pochodzi z Kresów, a może z uwagi na ich kształt, tak czy inaczej mogłabym je jeść o każdej porze!
 Cepeliny z grzybami

16 ziemniaków
2 łyżki mąki ziemniaczanej
ok. 10 dkg grzybów
cebula
sól, pieprz

4 ziemniaki gotujemy, przeciskamy przez praskę i studzimy. Resztę ziemniaków trzemy na tarce, aby nie ściemniały można posypać kwaskiem cytrynowym (ja lubię jak są szarawe).
Mieszamy ugotowane ziemniaki, z surowymi i dwiema łyżkami mąki ziemniaczanej, solimy. Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na maśle. Grzyby oczyszczamy, kroimy i dodajemy do cebuli. Podsmażamy chwilę. Doprawiamy solą i pieprzem. Urywamy kawałek ciasta rozpłaszczamy na ręce, nakładamy farsz i zlepiamy cepelina, nadając mu charakterystyczny kształt.
Uwaga! łatwiej się lepi cepeliny gdy pomoczymy ręce zimną wodą.
Gotujemy lekko osoloną wodę, wrzucamy gotowe cepeliny i gotujemy aż wypłyną i następnie ponownie opadną na dno garnka - ok. 20 min. Podawać ze śmietaną lub z sosem grzybowym.

Cepeliny są świetne także na drugi dzień - należy je pokroić w plastry i podsmażyć na patelni lub podgrzać w garnku z wkładem do gotowania na parze.

Smacznego!



















środa, 25 sierpnia 2010

Banica, pita, burek...


Banica, a raczej jej mniejsza siostra baniczka w towarzystwie kwaśnego mleka chyba na zawsze będzie mi się kojarzyła z Bułgarią. Będąc kiedyś na wakacjach w tym pięknym kraju codziennie zajadałam się tym specjałem. Przepisu poszukiwałam bardzo długo - większość przepisów radzi po prostu kupić ciasto filo i już. Ja natomiast miałam ogromną ochotę zrobić banicę w domu. Przepis, z którego korzystałam to mieszanka przepisu Asi oraz z programu "Kuchnia jak życie" w Kuchni TV - odcinek o Czarnogórze.

Banica

250 g mąki
200 ml letniej wody
sól
opakowanie sera feta
1 jajko
2 łyżki masła

Usypujemy kopczyk z mąki, szczypty soli i wlewamy wodę (ja robię to w misce, żeby nie rozlało się po całym stole) następnie zaczynamy wyrabiać ciasto. Wyrabiamy do momentu gdy ciasto będzie elastyczne i nie będzie się kleić. Wtedy smarujemy ciasto olejem i odkładamy na 30 min żeby odpoczęło. W tym czasie przygotowujemy farsz mieszamy w misce rozbełtane jajko z rozdrobnioną widelcem fetą.

Na stole (potrzeba dużo miejsca) nakrytym bawełnianą tkaniną zaczynamy rozwałkowywać ciasto, następnie bierzemy je w ręce i toczymy w powietrzu jak włoski kucharz pizze, ostatecznie kładziemy na sole i delikatnie naciągamy z każdej strony, żeby było półprzeźroczyste i mniej więcej równo cienkie.


Nie obawiajcie się jeśli trochę się przerwie. Gdy ciasto będzie już ogromnych rozmiarów i dostatecznie cienkie, spryskujemy całe olejem i nakładamy (rozrzucamy ) farsz na całym cieście i zwijamy. Ja stosuję patent z kuchni czarnogórskiej. Podnoszę brzeg materiału, na którym leży ciasto do góry tak, że ciasto pod wpływem grawitacji zaczyna się rolować do środka, roluje mniej więcej do połowy, następnie ten sam zabieg powtarzam z drugiej strony. Gdy całe ciasto jest zrolowane zaczynamy je zwijać jak ślimaka.
Wkładamy do nasmarowanej masłem formy i z wierzchu smarujemy roztopionym masłem. Pieczemy w temp. 250ºC ok. 20 min.
Smacznego!

P.S. Ta potrawa w każdym kraju bałkańskim ma inną nazwę np. w Bułgarii to banica, w Czarnogórze pita, a w Kosowie burek.






wtorek, 24 sierpnia 2010

Chili con tempeh


Postanowiłam ostatnio, że będziemy z M. jeść mniej mięsa. Tylko co tu jeść żeby było smaczne, zdrowe i treściwe? 
"Spróbuj tempeh" - powiedziała mi Siostra. Tempeh? Ale co to właściwie jest?

Tempeh pochodzi z Indonezji i znany jest tam już od ok. 2 tys lat. Tempeh przygotowywany jest z soi, zawiera mnóstwo wartości odżywczych i wywiera korzystny wpływ na organizm: m.in. obniża poziom cholesterolu LDL. Najlepsze jest to, że tempeh można kupić gotowy albo przygotować samemu w domu.
Co ważne dla mężczyzn, smakuje jak mięso i pozwala napełnić brzuszek największego głodomora. 
Aha, zapominałabym! Pozwala przygotować obiad w kwadrans!

Więcej informacji na temat tempeh znajdziecie na stronie:

http://www.tempehservice.com/

Na tej stronie możecie się także zaopatrzyć w tempeh, a także kupić starter do przygotowania tego specjału.

Jest to moje pierwsze danie z tempeh, ale na pewno będę częściej używać tempeh w kuchni. 

Chili con tempeh

Tempeh (ja użyłam wędzonego)
1 mała cukinia lub ½ dużej
cebula
2 ząbki czosnku
pomidory w puszce
fasola czerwona w puszce
łyżka sambal oelek
pieprz, sól

Cebulę kroimy w kostkę i wraz ze zmiażdżonym czosnkiem podsmażamy na patelni na złoto. Dodajemy na patelnię pomidory, pokrojone w drobną kostkę wraz z sokiem - podsmażamy.

Do garnka wkładamy pokrojony w kostkę tempeh dodajemy, cebulę, czosnek i pomidory, odcedzamy fasolkę z zalewy i dodajemy do garnka. Cukinie kroimy w kostkę i dokładamy do garnka. Wszystko doprawiamy solą, pieprzem i łyżką sambal olek (jeśli ktoś lubi mniej ostre jedzenie musi dodać mniej). Wszystko mieszamy i chwilkę gotujemy, żeby cukinia zmiękła.

Smacznego!

piątek, 20 sierpnia 2010

Najlepsze na świecie knedle



Knedle ze śliwkami - to od kiedy pamiętam stały punkt programu na wczasach u Babci. Z nieznanych do dzisiaj powodów uważałam, że jest to strasznie trudna i pracochłonna potrawa. Tymczasem okazało się, że Babci sposób na robienie knedli jest: po pierwsze, banalnie prosty, a po drugie ekspresowy. Spróbujcie koniecznie!

Knedle ze śliwkami

2 szklanki mleka
2 szklanki mąki
1 jajko
sól
tyle mąki ile wchłonie ciasto
śliwki

Mleko zagotowujemy w garnuszku, zdejmujemy z palnika, wsypujemy całe 2 szklanki mąki i energicznie mieszamy. Następnie stawiamy na palnik i dalej mieszamy - zdejmujemy jak ciasto zacznie odchodzić od brzegów i będzie przypominać kluchę.

 Gdy ciasto ostygnie wbijamy do niego całe jajko i dosypujemy trochę mąki - wyrabiamy. Znowu dosypujemy mąki i dalej wyrabiamy aż ciasto przestanie się kleić. Formujemy z ciasta wałeczek, kroimy na kawałki. Każdy kawałek rozpłaszczamy na dłoni, wkładamy do środka przygotowaną uprzednio śliwkę (tj. bez pestki i z odrobiną cukru w środku) i zlepiamy formując kulkę.


Następnie wrzucamy gotowe knedle do gotującej się wody i czekamy aż wypłyną. Podajemy ze stopionym masełkiem, cynamonem i cukrem lub jak kto lubi :-)


Smacznego!